Inaczej niż dotychczas

Rozmowa z wokalistą i gitarzystą zespołu Lao Che - Hubertem "Spiętym" Dobaczewskim.

- Trzon zespołu - Ty, Denat i Dimon - zaczynaliście w formacjach metalowych, takich jak Hazael, Aberration i Darkside. Co się stało, że porzuciliście tę estetykę?

- Chcieliśmy się rozwijać. Postanowiliśmy tworzyć muzykę, będącą połączeniem różnych stylów. Dlatego elementy metalu nadal można było przez pewien czas znaleźć w tym, co graliśmy.

- Zanim założyliście Lao Che, przez krótki czas działaliście pod szyldem Koli.

- To była przygoda z elektroniką. Muzyka Koli powstawał na komputerach i odtwarzaliśmy ją podczas koncertów z playbacku. Szybko więc znudziło nas to. Zatęskniliśmy za żywym graniem. Po Koli pozostał jeden album - "Szemrany" - wydany w 1999 r.

- Czy zakładając Lao Che, mieliście konkretną wizję tego, co chcecie robić?

- Tak. Postanowiliśmy eksperymentować z różnymi gatunkami, nagrywając płyty, które podporządkowane byłyby konkretnej tematyce.

- Skąd to zainteresowanie formułą concept-albumu?

- Już płyta Koli była poświęcona jednemu zjawisku - miejskiemu folklorowi. To Denat narzucił taki sposób pracy. Przywykł do niego w swej metalowej kapeli - Hazael. Nagrał z nią album poświęcony Wikingom. Uznaliśmy takie podejście za dobry pomysł.

- No właśnie - wasz debiutancki album - "Gusła" - opowiadał o pogańskich rytuałach dawnych Słowian...

- Wszyscy interesujemy się historią Polski - fascynują nas dawne czasy, a przede wszystkim kultura kresowa, tamtejszy folklor i tradycje. Postanowiliśmy dać temu wyraz na płycie.

- Dlaczego ta pogańska tematyka skojarzyła się wam z mroczną elektroniką, którą wpletliście w rockowe brzmienia?

- To również zasługa Denata. Ponieważ na niczym nie grał, miał wolne ręce. Zaczął więc obsługiwać sampler i ozdobił pochodzącymi z niego dźwiękami gitarowo-perkusyjne partie. Brzmienie "Guseł" stało się brudne i gęste. W efekcie powstał tajemniczy klimat, działający na wyobraźnię.

- Podobno zanurzenie się w tematyce bliskiej okultyzmowi, odbiło się niekorzystnie na waszym życiu...

- Była taka sugestia. Kiedy rozmawialiśmy o "Gusłach" z pewnym księdzem-egzorcystą, zapytał nas, czy podczas pracy nad płytą, nie doświadczyliśmy działania negatywnej energii. Ku naszemu zdziwieniu skonstatowaliśmy, że faktycznie, w tamtym czasie, wszyscy mieliśmy różne życiowe perturbacje... Być może to był przypadek, a być może ksiądz rzeczywiście wyczuł działanie demonicznych sił. Osobiście, nie mieliśmy zamiaru propagować okultyzmu - traktowaliśmy pogańskie symbole z przymrużeniem oka.

- Co was skłoniło do zajęcia się na kolejnej płycie tematyką Powstania Warszawskiego?

- To szczególnie dramatyczny epizod w polskiej historii. Kiedy zagłębiliśmy się w ten temat, okazało się, że można go pokazać inaczej niż dotychczas. Przecież jego uczestnikami byli nasi rówieśnicy, a nawet młodsi od nas. Dlatego przyjęliśmy ich optykę. Przez rok pracowaliśmy nad koncepcją całej płyty. Dopiero potem zaczęliśmy komponować konkretne piosenki.

- Dlaczego wykorzystaliście do opowiedzenia o Powstaniu muzykę punk i reggae?

- Punk to bunt, a Powstanie było przecież buntem. Metal jest sztuczny i napompowany, nie było więc sensu sięganie po ten styl. A punk jest emocjonalny, ostry i prymitywny. Czyż nie takie było powstanie? Wystarczył zapał, pragnienie wolności, kilka naboi i stary karabin. Utwory reggae stanowią odskocznię od punkowego czadu. Lubimy bujający puls tej muzyki.

- Dlaczego nagraliście "Powstanie Warszawskie" na analogowym sprzęcie w studiu Obuha?

- Bo chcieliśmy, aby piosenki z płyty, przypominały swym archaicznym brzmieniem stare, czarno-białe zdjęcia z okresu wojny.

- Mieliście możliwość zagrania utworów z płyty w warszawskim Muzeum Powstania Warszawskiego...

- Wystąpiliśmy tam dwa razy. Pierwszy koncert był niesamowity. Byliśmy wtedy świeżo po nagraniu albumu, piosenki nie były jeszcze doszlifowane. A tu na widowni dwa tysiące osób, światła, znakomite nagłośnienie. Zagraliśmy z wypiekami na twarzy. Drugi raz wystąpiliśmy tam razem z innymi zespołami - i to nie zrobiło już na nas takiego wrażenia.

- Jaki repertuar wykonujecie obecnie na koncertach?

- Początkowo myśleliśmy o odgrywaniu całej zawartości "Powstania Warszawskiego", ale zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Łączymy piosenki z obu naszych płyt.

- Ostatnio nagrywaliście dwa koncerty - w Krakowie i w Warszawie...

- Postanowiliśmy uchwycić świetną atmosferę, jaka panuje ostatnio na naszych występach, póki zarówno my, jak i nasi fani, żywo reagujemy na grany materiał. Może opublikujemy go na płytach CD i DVD.

- Podobno pracujecie nad nowym repertuarem. Czy to będzie kolejny concept-album?

- Nie. Postanowiliśmy zerwać z imagem, który przyrósł do nas po sukcesie "Powstania Warszawskiego". Wiele osób wykorzystuje nas, próbując zbić na Lao Che własny kapitał polityczny. Dlatego następna płyta nie poświęcona jednemu tematowi, nie będzie miała nawet nic wspólnego z rockiem. Stawiamy na całkowity spontan. Wchodzimy do sali prób i gramy to, co nam przychodzi na myśl. Wychodzi z tego dziwaczna muzyka, coś, co mogłaby zagrać cyrkowa kapela. Towarzyszyć temu będą ironiczne teksty - w stosunku do nas samych i oczekiwań, jakie się nam stawia po sukcesie "Powstania".

- I na koniec: co oznacza wasza nazwa?

- To właśnie świadectwo naszego poczucia humoru. Zaczerpnęliśmy ją z drugiej części "Indiany Jonesa" - jeden z jej bohaterów, stary Chińczyk, nazywał się Lao Che. Ta nazwa jest wolna od wszelkich znaczeń i to nam w niej najbardziej odpowiada.

ROZMAWIAŁ PAWEŁ GZYL

Fot. z archiwum zespołu


 

RECENZJE

+ Kyrgyz - Kyrgyz
+ Agnes Palier/Olivier Toulemonde - Rocca
+ Joe Colley/Jason Lescalleet - Annihilate this Week
+ (N:Q) - November Quebec
+ Tetuzi Akiyama - Terrifying Street Trees - Special Edition
+ Heldén, Marhaug, Nordwall - When The Ice Is Leaving, Scandinavia Is Burning
+ Steven R. Smith - Crown of Marches
+ Lasse Marhaug - Carnival of Souls
+ RLW - I.K.K. - Purpur
+ No Movement No Sound No Memories - Removed/Acetate
+ Marble Sheep - Marble Sheep meets Circle Triangle Square
+ La Revolucion de Emiliano Zapata - La Revolucion de Emiliano Zapata
+ Wild Mans Band - The Darkest River
+ Acid Mothers Temple & The Cosmic Inferno - Anthem of the Space
+ Ziggy Kinder - Akrobatik
+ Klimek - Music To Fall Asleep
+ Mauracher - Kissing My Grandma
+ Barbara Morgenstern - The Grass Is Always Greener
+ Phantom/Ghost - Three
+ Posthuman - The Peoples Republic
+ Izu - Going Salamander
+ Hamid Drake and Bindu - Bindu
+ I'm Not A Gun - We Think As Instruments
+ The Process
+ Paal Nilssen-Love - Townorchestrahouse / Trinity - Sparkling / LSB - Walk, Stop, Look and Walk
+ Wechsel Garland - Easy
+ Fisk Industries - 77 And Rising
+ The Dirty Criminals - Collision Between Us And The Damned
+ Dirt Crew - The First Chapter
+ Gregor Tresher - Neon / Bodzin/Hunteman - Black Sun / Hell & Anthony Rother - German Bodymachine
+ Dan Curtin - We Are The Ones We`ve Been Waiting For
+ Steve Bug presents Bugnology 2
+ Badawi - Safe
+ Tied & Tickled Trio - a.r.c.
+ Alden Tyrell - Times Like These 1999 - 2006
+ Mr Velcro Fastener - Telemacho
+ Vessel - Pictureland 01
+ Michał Czachowski - Indialucia
+ The Year Of - Slow Days
+ Zavoloka - AGF - Nature Never Produces The Same Beat Twice
+ Planet 43/Datasette - Split EP 1

- - - - - - - - -

+ THE SECONDS - Kratitude
+ THIS IS YOUR CAPTAIN SPEAKING - Storyboard
+ MICHAEL MOORE QUINTET - OSIRIS
+ MICHAEL THIEKE UNUNUNIUM - Where Shall I Fly Not to be Sad, My Dear?
+ LA SOCIETE DES TIMIDES A LA PARADE DES OISEAUX - Tranches de Temps Jete
+ TEST ICICLES - For Screening Purposes Only
+ PUPPETMASTAZ - Creature Shock Radio
+ FELA KUTI & AFRICA 70 - Expensive Shit / He Miss Road / J.J.D. / Unnecessary Begging / Shuffering and Shmiling / No Agreement / The Best of The Black President
+ VOLCANO THE BEAR - Classic Erasmus Fusion
+ COLDCUT - Sound Mirrors
+ QUATUOHR - [kju:], too
+ MC RAI - Raivolution
+ LISLE ELLIS / MARCO ENEIDI / PETER VALSAMIS - Sound on Survival Live / GUNDA GOTTSCHALK / PETER JACQUEMYN / UTE VOLKER - Baggerboot
+ BORIS - Pink
+ BOBBY BARE - The Moon Was Blue
+ VARIOUS ARTISTS - I am the Resurrection: A Tribute to John Fahey
+ STEINBRUCHEL - Opaque (+RE) / LEROY JENKINS' DRIFTWOOD - The Art of Improvisation / DUPLEX - Late Night Driving / VARIOUS ARTISTS - Brazilian Lounge / ULTRALORD - We Hate You and Hope You Die / INTERNATIONAL PEOPLES GANG - Action Painting / ATOM HEART - Acid Evolution 1988 - 2003 / TAMMY - Amor de Computadora / BR549 - Dog Days
+ DIESELBOY - Dieselboy presents The Human Resource
+ PAWEL GRABOWSKI / THE BEAUTIFUL SCHIZOPHONIC / JAMES ECK RIPPIE + PAULO RAPOSO - Product 06
+ SAADET TÜRKÖZ - Urumchi / AKI TAKASE / LAUREN NEWTON - Spring in Bangkok

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Inaczej niż dotychczas - wywiad z Hubertem 'Spiętym' Dobaczewskim [Lao Che]
+ W oparach absurdu - wywiad z Jackiem Szymkiewiczem i Michałem Pfeifem [Pogodno]
+ Piłujące treści - wywiad z Maćkiem Cieślakiem [Ścianka]
+ Humour is important - wywiad z Ziggy Kinder