Anthony Braxton "3 Compositions Of New Jazz", Delmark 1968/1991
Anthony Braxton "8 Duets: Hamburg 1991", Music and Arts 1992
Anthony Braxton and Richard Teitelbaum "Duet: Live at Merkin Hall, NYC", Music and Arts 1996
Anthony Braxton/ Chris Dahlgren "ABCD", Not Two 2006


W oczekiwaniu na wielokrotnie przekładany koncert jednego z najważniejszych żyjących muzyków jazzowych - Anthony Braxtona - zachęcam Was do lektury poniższych wynurzeń i słuchania jego nagrań.

Muzyk jazzowy? Braxton by się pewnie obruszył. Aktywny od blisko 40 lat muzyk sam twierdzi, że jazz przestał grać jakieś 30 lat, poza tym w erze "po Aylerze" granie free jazzu przestało mieć jakikolwiek sens.
Ma dość radykalne poglądy na wiele kwestii, zarówno muzycznych, jak i całkiem społecznych. Mając 23 lata nagrał debiutancki krążek pod swoim nazwiskiem i miał czelność nazwać go "Nowym Jazzem". Swoje kompozycje tytułuje na ogół liczbami i dziwnymi kaligrafami. Znacie jego koncepcję muzyki trójcentrycznej? Czytaliście o tym? Czy poczuliście się niczym Sokrates? To wiem, że nic już nie wiem. A raczej nie rozumiem.
Ciekawa postać, która nagrywa chwilami naprawdę genialną muzykę. Nie łatwą, ale na pewno bardziej komunikatywną niż jego przekaz werbalny. Rzadko są to tradycyjne składy, z sekcją rytmiczną i instrumentami solowymi. Bo i sam Braxton zawsze daleki jest od wszelkich konwencji, balansując na granicy wolnej improwizacji i kompozycji, w bardzo współczesnym rozumieniu tego ostatniego terminu. Raczej nie swinguje (pewnie dlatego nie słucha go redaktor Brodacki z "Jazz Forum").
Gdy już sięga po nieswoje kompozycje lub bardziej tradycyjne zestawy narzędzi muzycznych, ja wychodzę z pokoju. Eksplorację standardów, bez względu na stopień ich twórczego przetworzenia, pozostawiam redaktorom bardziej wyedukowanych (ja jestem tylko rozkochany). Już wolę jego solowe przebiegi, fascynujące duety (tych chyba najwięcej), nietypowe tercety i kwartety. Pomysłowość Braxtona budzi mój szacunek, stopień skomplikowania kompozycji każe prosić o jeszcze więcej doznań.
I to chyba właśnie dzięki niemu wiemy, że saksofony i klarnety mają naprawdę piękną i szeroką gamę dźwięków.

Zacznijmy od nietypowego kwartetu i tych trzech kompozycji prowokacyjnie nazwanych Nowym Jazzem. Jest rok 1968, kilka miesięcy po debiucie na krążku Muhala Richarda Abrahmsa (kłania się AACM, nie tylko w wymiarze braxtonowskim). Leroy Jenkins na skrzypach i wielu dodatkowych, figlarnych instrumentach, Leo Smith (jeszcze wtedy nie "Wadada") na trąbce i wielu dodatkowych, figlarnych instrumentach, Richard Abrahms na pianie, wiolonczeli i alto klarnecie, no i sam Braxton na saksofonach i klarnetach (już wtedy, a także i potem - wszystkie możliwe rury za wyjątkiem tenoru). Czterdzieści kilka minut całkiem fascynujących poszukiwań uciekających harmonii, zagubionych w przestrzeni dźwięków, eleganckich mikrowojen, intrygująco brzmiących instrumentów. Wspomniane wyżej bogate instrumentarium, gardłowe melorecytacje i lekka skłonność do subtelnej kakofonii przypominają nam lepsze dokonania Art Ensemble Of Chicago, ale ponieważ jest rok 1968, nie będziemy tego traktować jako inspiracji, gdyż ta miała raczej grot przeciwny. Dwie kompozycje autorstwa Braxtona, jedna Smitha. Uwaga, bardzo wciąga!

Peter Niklas Wilson na kontrabasie to współtwórca pierwszego z omawianych tu duetów Braxtona. Tym razem przenosimy się do Hamburga i jest rok 1991. Wszechstronnie wykształcony Niemiec w ramach 8 kompozycji (zatem tytuł całości nieprzypadkowy) udanie podąża za myślą kompozytorską AB - otrzymujemy całkiem melodyjną i strawną porcję silnie jazzowych improwizacji. Strawną wedle kanonów kompozycji Braxtona rzecz jasna, tutaj zgodnie z zasadą "jak ja improwizuję, ty mi zgrabnie przygrywasz" lub "stwórzmy razem ciekawy efekt sonorystyczny". Piękne brzmienia, zwłaszcza klarnetu kontrabasowego i czyste, kontrabasowe pochody Wilsona. Oczywiście nie nucimy przy goleniu, dzieciom przed snem też nie polecamy. "8 Duets" polecamy wszakże tym, którzy z pozoru trudno dostępną muzykę AB obchodzą - całkiem niesłusznie - szerokim łukiem. To płyta, która potwierdza, iż Braxton to człowiek jazzu pełną gębą, zatem jego słowne igraszki, cytowane na wstępie, puszczamy mimo uszu. To jazz! (konstatacja ważna dla redaktora Brodac- kiego).

Kolejny duet - na zasadzie kontrastu - poleciłbym raczej otwartym na świat i ciekawie dźwięki filharmonikom. Nowy York, rok 1994. Richard Teitelbaum, wielce zasłużony dla krzewienia kultury elektronicznej człek muzyki, i tej klasycznie pojmowanej, jak i tej całkiem jazzowej (uczeń Luigi'ego Nono). Nagrania pochodzą przed kilkunastu lat, zatem tym bardziej chylimy czoła zebranemu instrumentarium (kbks, samplery, komputer, etc). Rzecz nagrana na koncercie, brzmi dość specy- ficznie, zwłaszcza, gdy muzyka kreowana przez rury Braxtona dociera do nas zza grubej powłoki nieco onirycznego klimatu, budowanego przez bogatą fakturę dźwiękową, tworzoną ad hoc przez Teitelbauma. Koncert absolutnie dla wtajemniczonych, polecam zatem nie czytającym jazzforum. Dwa wyimprowizowane sety plus zgrabny encore. Zabawna okładka w klimacie bokserskim. Groźny alt Braxtona w filharmonii. Tylko pozornie prowokacyjne. Czyż minimaliści z trzema akordami w trakcie pełnowymiarowego koncertu nie byli bardziej awangardowi?

Wreszcie "ABCD" - ostatnia z przywołanych w preambule pozycji. To pierwsza w Polsce płyta Anthony'ego Braxtona, wydana oczywiście dzięki operatywności Marka Winiarskiego (postać zapewne nieznana szerokim kręgom jazzforumfanów). Braxton na czterech rurach (ach, te brzmienia - sonorystyczne niebo w moich uszach!) plus znany nam z innych pozycji z katalogu Not Two - Chris Dahlgren na kontrabasie i elektronice (!). Cztery wersje jednej kompozycji naszego bohatera i tyleż muzycznych peregrynacji autorstwa Dahlgrena. Bardzo wysmakowane wycieczki dźwiękowe. Panowie bardzo ciekawie koegzystują w oparach rozszarpywanych harmonii, okraszając się wzajemnie inspirującymi kontrapunktami, zwłaszcza gdy nad brzmieniem duetu zawisa piętno elektronicznych przekształceń i zniekształceń. Zwracam szczególnie uwagę na utwory parzyste (Dahlgrena), gdzie słuchać wyraźnie poważne zabiegi postprodukcyjne, albowiem wytrawne ucho Waszego recenzenta słyszy przynajmniej trzech Braxtonów i dwóch Dahlgrenów (odsyłam do cyfr zawartych w tytułach utworów). Efekt fascynujący, trafnie konstytuujący tezę o wyjątkowej klasie całego albumu. Nagranie mamy z roku 2003, co dowodzi także nadal wysokiej formy AB, zwłaszcza w formule duetowej. Piosenki jak zwykle niełatwe i długie (całość przekracza 76 minut), choć tytuł płyty sugerowałby coś z natury prostego. W kategorii "Braxton - życie i twórczość" pozycja zacna, natomiast w krajowych kategoriach wydawniczych - z pewnością jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych roku, z pewnością - tuż za jubileuszem Ptaszyna (dostał list od Marszałka Jurka !).

Andrzej Nowak


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Alan Courtis - Antiguos Dólmenes del Paleolitico
+ Afflux - Bordeaux TNT
+ Tony Conrad & Faust - Outside the Dream Syndicate. Alive
+ Ohkami No Jikan - Mort Nuit
+ Hati - Hati vs. Z'EV
+ Directing Hand - Bells for Augustin Lesage
+ Glenn Jones - This is the Wind that Blows It Out
+ Birgit Ulher - Scatter
+ Sascha Demand - Plakationa
+ David Chiesa - Phonemes
+ With Throats as Fine as Needles - With Throats as Fine as Needles
+ Brothers of the Occult Sisterhood - Goodbye
+ Slomo - The Creep
>> Anthony Braxton - 3 Compositions Of New Jazz / Anthony Braxton - 8 Duets: Hamburg 1991 / Anthony Braxton and Richard Teitelbaum - Duet: Live at Merkin Hall, NYC / Anthony Braxton/Chris Dahlgren - ABCD
+ 050
+ Das Bierbeben - Alles Fallt
+ Couch - Figur 5
+ Crowdpleaser & St-Plomb - 2006
+ Cuts & Pieces
+ Boogy Bytes Vol. 2 - Mixed By Sascha Funke
+ Eddie Zarook & Casio Casino - 6Ft Dunder/Was
+ ISAN - Plans Drawn In Pencil
+ Elbee Bad - Realisty Check 4 All
+ The Gentleman Losers - The Gentleman Losers
+ Lump 200 - Dizzyland
+ Motor Soul Vol. 1
+ SCSI-9 - The Line Of Nine
+ Sinner DC - Mount Age
+ Soylent Green - La Forza Del Destino
+ Stop Disco Mafia - You Don't Wanna Know
+ Joanna Słowińska - Live in Alchemia
+ Transkapela - Sound & Shadows

- - - - - - - - -

+ PUMICE - Yeahnahvienna / STAFRAENN HAKON - Ventill/Poki / WOODEN WAND - Harem of the Sundrum & The Witness Figg
+ BABYSHAMBLES - Down in Albion
+ VENOM - Metal Black
+ ROBERT PIOTROWICZ - Rurokura and the Final Warn
+ ÖLVIS - Ölvis
+ LOTUS - The Strength of Weak Ties
+ THE CONGOS & FRIENDS - Fisherman Style
+ LIZZY MERCIER DESCLOUX - Best Off
+ NO NECK BLUES BAND & EMBRYO - EmbryoNNCK
+ WILLIAM BASINSKI - The Garden of Brokenness
+ PHILL NIBLOCK - Touch Three
+ PUB - Single - Legless
+ THE IMPOSSIBLE SHAPES - Tum
+ ORBIT SERVICE - Songs of Eta Carinae
+ GEORG GRAEWE / ERNST REIJSEGER / GERRY HEMINGWAY - Continuum
+ IZU - Going Salamander
+ SUNDAYRUNNERS - SundayRunners
+ AMPARANOIA - La Vida Te Da
+ CARL LUDWIG HUBSCH LONGRUN DEVELOPMENT OF THE UNIVERSE - Is This Our Music? 2
+ PAUL BRADLEY - Memorias extranjeras
+ MAHER SHALAL HASH BAZ - Live 1984-1985
+ SAO PAULO UNDERGROUND - Sauna: Um, Dois, Tres
+ BLOOD MUSIC - Sing a Song Fighter!
+ RICHARD YOUNGS - The Naive Shaman
+ ANOUAR BRAHEM - Le Voyage de Sahar
+ THE GREASEBALLS - Tombstone Wax
+ ERNESTO DIAZ-INFANTE / ROBERT MONTOYA / MARCOS FERNANDES / RENT ROMUS - Reverberations from Spring Past
+ KAI FAGASCHINSKI & BERNARD GAL - Going Round in Serpentines
+ DANIELSON - Ships
+ ROBERT POLLARD - From a Compound Eye
+ CHAS SMITH - Descent
+ PUPKULIES & REBECCA - The Way We / CODEC & FLEXOR - Killermachine / TOLCHA - Gestalt / SASCHA BOOSE - Feel The Flow / COSMIC SLAVE - The Spirit of Summer / HEIDI MORTENSON - Wired Stuff

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Szaleństwo i tradycja - wywiad z Arturem Rojkiem [Myslovitz]
+ Wreszcie na swoim - wywiad z Jackiem Lachowiczem
+ Przekształcamy świadomość - wywiad z Dariuszem Wojtasiem [Hati]