Avant Festival, Gdańsk, Klub Żak, 29-30.10.2006r.

Mój ewidentny faworyt pośród jazzforumowych pismaków, mocno swingujący redaktor Krystian Brodacki wciąż w doskonałej formie! Otóż tego lata zaszczycił swoją osobą jakiś festiwal na Sardynii i był łaskaw podzielić się z braćmi prawdziwego jazzu soczystą relacją słowną na zacnych łamach swego macierzystego pisma. Muzyki w tej relacji niewiele, bo któżby na Sardynii dobrowolnie odbębniał swoje nudne septymy (te upały...), ale za to wrażeń kulinarnych i alkoholowych co nie miara. Hitem relacji okazały się nazwy producentów win i potraw, podane dosłownie, bez cienia żenady, litera po literze... Serdecznie gratulujemy, pędem udajemy się na zakupy!

A ja? Cóż, Włosi mnie nie zapraszają, pracodawca nie wysyła w ciekawe miejsca, zatem tylko Gdańsk, i to jesienią (a nawet zimą, rzekłbym, pociągając teraz sążniście nosem i czując nieprzyjemne łaskotanie w gardle). Menu? Naleśniki ze szpinakiem, dobre, ale bez rewelacji (zjadłbym cokolwiek po wielogodzinnej podróży zwykłym pośpiesznym). Piwo? Hmm, tylko jedna marka, co prawda bardzo popularna, ale wolę inne, mniej śmierdzące...

A muzyka? No właśnie... Warta pierwszego od prawie dwóch lat przeziębienia, 10 h w pociągu krajowym i kilku jeszcze niedogodności (z tęskniącą małżonką na czele). Warta każdego wyrzeczenia.

Najpierw Pulsarus, czyli trio krajowe, o którym już ciepło pisałem na tych łamach, przy okazji debiutu fonograficznego "Digital Free Jazz". Dominik Strycharski na flecie prostym podłączonym do potężnej elektroniki (brzmienia bardzo konkretne!), Olek Papierz na alcie (na płycie nie słychać jak zdolnym jest muzykiem - chylę czoło do samej ziemi!) i Kuba Rutkowski na perkusji, zarówno akustycznej, jak i elektronicznej (ciekawie łączył oba brzmienia). Koledzy zaproponowali blisko godzinny set, w pełni obrazujący dość toporny tytuł swojego debiutanckiego CD. Wyszło naprawdę smakowicie. Wysokiej klasy instrumentaliści, fajny pomysł na free z pokaźną dawką elektroniki generowanej przez flet! Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejne ujawnienia płytowe.
Mój ciepły stosunek do Pulsarczyków ugruntował się w trakcie koncertu otwierającego drugi dzień festiwalu. Nie wypalił planowany projekt szefa Tone Industria Kostasa (choroba), dlatego w ramach zastępstwa zagrał duet Kuby Rutkowskiego z człowiekiem o nazwisku Sawik (imienia nie podano), który posuwał na pianie Rolanda. Efekt okazał się zaskakująco udany, bowiem pianista zadziornie trzymał groove, a perkusista zyskał przeto świetną okazję do wykazania się kunsztem dramerskim. Grał dużo i gęsto, a okazji nie zmarnował! Brawo! Pod koniec występu na scenie pojawili się także Strycharski (tym razem flet bez elektroniki) i Papierz, by w kwartecie zagrać drobną wariację free, w której każdy z muzyków mógł się muzycznie roznegliżować. Ten swoisty akustyczny Pulsarus z pianem wypadł bardziej niż efektownie! Chłopaki są młode i zadziorne, zatem wybaczamy im incydentalne kalkowanie pomysłów starszych kolegów z różnych stron świata. Koncepcja, wigor i kolosalne umiejętności instrumentalne (już teraz!) wskazują, iż nazwiska wymienione w tym akapicie należy obowiązkowo zapamiętać.

Czas teraz na imperialistyczne hiciory do Wuja Busha. Przyjechało ich ośmiu, głównie z Njujorku, zagrali trzy koncerty. Matthew Shipp piano solo. Joe McPhee Trio X. Marc Ribot Spiritual Unity.

Shipp w wersji solowej, to nie jest być może ulubiona forma rozrywki Waszego Recenzenta, ale wiadomo, że w wydaniu live sprawdzają się znacznie mniej udane pomysły. Gra Shippa jest na pewno jedyna w swoim rodzaju. W Gdańsku zagrał umiarkowanie spokojnie, nie brakowało cytatów z klasyki (dzięki, Marek, za podpowiedzi), fragmentów znanych z blueseryjnych eksploracji. Mała godzinka. Udany przerywnik pomiędzy Pulsarusem, a gigiem wieczoru. Może powinienem bardziej polubić ten instrument. Aha, był bis (beze mnie, albowiem pobiegłem do kolejki celem nabycia browaru).

Joe McPhee Trio X - lider na tenorze i pocket trumpecie, Dominic Duval na basie i Jay Rosen na perkusji. Zapewne jedna z bardziej niedocenionych formacji współczesnego free jazzu. Rosen - facet o urodzie małego bandyty, czujny niczym czekista, silny kontrapunkt dla solówek McPhee, mało słuchający Duvala, ale skoro ten grał obrócony się do niego plecami, to go usprawiedliwiamy. Duval, wielki, gruby, łysy, siwy i w dresie - kolosalna energia, ważny element X-a, w sumie chciałby chyba umieścić swoje nazwisko w nazwie formacji. Kolos grający kolosalny groove. McPhee - niechlujny, złośliwie dopowiadający Duvalowi, czasami łamiący temat w połowie ze zdziwionym wyrazem twarzy (czy tego nie można tak zakończyć?), czasami na pół gwizdka (w jego wieku to już chyba można), ale jednak, pomimo wszystko, genialny tenorzysta... (i trębacz). Ten sound, to rozedrganie w każdym dźwięku, w brzmieniu każdej frazy (już wiecie skąd Gustafsson ma ten skowyczący dryl)... Repertuar niespecjalnie ambitny, jak na kanony free jazzu, na koniec pojawił się nawet Gershwin (doszedł Shipp na przyczepkę, by kapitalnie zwieńczyć ten wspaniały koncert). Czasami proste melodie, uniesione temperamentem Joe na wyżyny naszej percepcji, pozostały w nas niczym muzyka trójdzielna Braxtona.

Marc Ribot i Spiritual Unity. Kwartet iście gwiazdorski - lider na gitarze, Roy Campbell na trąbce, kieszonkowej i zwykłej oraz fluegehornie, Henry Grimes na basie i Chad Taylor na perkusji. Repertuar Aylerowski, czterech wielkich improwizatorów (no może trzech). Genialny odtwórca Ribot, świetnie sprawdzający się w wersji koncertowej, tu w wybornej formie, jeszcze bardziej zadziorny niż kiedyś (hałasował aż miło), Campbell z racji innego temperamentu trochę schowany z tył (ale brzmienia mu nie brakowało nawet przez moment), Grimes, zabawnie ubrany (ta pomarańczowa opaska!), ledwo się trzymający na nogach (wiek szacowny), ale to chyba on robił tu za prawdziwą gwiazdę - energia wulkanu, wiele fantastycznych fragmentów pociągniętych smykiem, no i Taylor, w tym gronie raczej aspirant, ale bardzo udanie mieszczący się w formule muzyki Aylera przełożonej na czasy współczesne (silnie rockowy sznyt Ribota, ale w zakresie ekspresji, nie prostoty, figury rytmiczne bowiem dalekie były od rockowej sztampy). Niesamowity kwartet, na początku europejskiej trasy już w świetnej formie, fantastycznie przyjęty przez bardzo chłodną publikę gdańską (chłodną może dlatego, że w niedzielę pociągnęło zimnem od morza).

No i tyle. Słuchało się ładnie, choć czasami zawodziły proporcje w głośności (Strycharski i Ribot o ton za głośno), oglądało jeszcze lepiej, bo obraz live wspierany był rejestrowanym obrazem wideo w tle (z artystycznym poślizgiem).

Andrzej Nowak


 

RECENZJE

+ Zombie Nation - Black Toys
+ Geoff White - Neverthless
+ Vintage Future
+ Mathias Kaden & Onur Oezer - Momentum - A Vakant Mix Compilation
+ John Tejada - Cleaning Sounds Is A Filthy Business
+ Marcin Czubala/Dandi & Ugo - Split
+ Spika - Sonic Journey Through New Life
+ Sebastian San - Duel
+ Salut Rec 2006
+ Rule - Controller
+ To Rococo Rot - Taken From Vinyl
+ T.Raumschmiere - Random Noize Session - Vol. 1
+ Pop Ambient 2007
+ Music To Play In The Club - Vol. 1
+ Move D - Kunstoff
+ Max Mohr - Trickmixer's Revenge
+ Luomo - Paper Tigers
+ Heiko Laux - Waves
+ Kiki - Trust Me
+ Jet - Shine On
+ Idea Hoard Uncut
+ Husky - Zgadnij
+ Robert Henke - Layering Buddha
+ Thomas Heckmann - Tangents
+ Gigolo Showcase No. 10
+ P.Diddy - Press Play
+ Freestyle Candies 2
+ Camouflage - Relocated
+ Bolz Bolz - Data Error
+ F.S. Blumm - Drawings
+ Belka & Strelka - Tales From The Projector Room
+ Peter Brotzmann/Hamid Drake - The Dried Rat-Dog / Billy Bang/Denis Charles - Bangception. Willisau 1982 / Matthew Shipp Duo with Roscoe Mitchell - 2-Z / Max Roach/Anthony Braxton - One In Two, Two In One
+ Tree People - Tree People
+ Merzbow - Sha Mo 3000 / Merzbow/Jamie Saft - Merzdub
+ Gary Higgins - Red Hash
+ Nick Castro - A Spy in the House of God
+ Sabine Vogel - Aus dem Fotoalbum eines Pinguins
+ Ferran Fages/Will Guthrie - Cinabri
+ Howlin' Ghost Proletarians - The Singer

- - - - - - - - -

+ JANEK SCHAEFER - In The Last Hour
+ IMMUNE - Sound Inside
+ ELLIOTT SHARP - Sharp? Monk? Sharp! Monk!
+ ALEXANDER TUCKER - Furrowed Brow
+ sunnO))) & BORIS - Altar
+ NEW LOUSADZAK - Human Songs
+ VARIOUS ARTISTS - Beyond Istanbul - Underground Grooves of Turkey / VARIOUS ARTISTS - Shtetl Super Stars - Funky Jewish Sounds From Around The World
+ GILBERT HOLMSTROM - A Celebration of 50 Years in Jazz
+ BARZIN - My Life In Rooms
+ ASTROPHAGUS - Casualties
+ THE BAD HAND - This is No Time for Modesty
+ MAGDA - She's a Dancing Machine / DOCTOR QUIRKEY'S GOODTIME EMPORIUM BAND - A 6 / VITAMINSFORYOU - The Legend of Bird's Hill / CHARLES GAYLE - Consider The Lilies… / DAN JOSEPH ENSEMBLE - Archaea / JOHN MEDESKI, MATTHEW SHIPP - Scotty Hard's Radical Reconstructive Surgery / WORKING FOR A NUCLEAR FREE CITY - Working for a Nuclear Free City / FLORIAN WEBER / JEFF DENSON / ZIV RAVITZ - Minsarah / LOWER FORTY-EIGHT - Apertures / HOLIDAY FOR STRINGS - Holiday For Strings / WARNE MARSH QUARTET - Ne Plus Ultra / CALL ME POUPEE - Western Shanghai / HUMCRUSH - Hornswoggle / SHRIEKBACK - Cormorant / HASEGAWA-SHIZUO - Gene Packs / ABASSI ALL STARS - Showcase / RICCARDO TESI - CLAUDIO CARBONI - Crinali
+ HERESI - Psalm II / KHLYST - Chaos is my Name
+ JOE SACHSE - Riff / JOE SACHSE / DAVID MOSS / GEORGE LEWIS - Berlin Tango
+ OLIVER LAKE QUARTET - Live / TRIO 3 - Time Being
+ TOM DJLL - Bellerophone - Smudge - Mutootator
+ BROADCAST - The Future Crayon
+ HISATO HIGUCHI - Dialogue
+ FOREST JACKSON - Cymbalism

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Avant Festival - relacja z festiwalu w gdańskim Żaku (29-30.10.2006)
+ Soulful groove music - rozmowa ze Splankiem (Zombie Nation)
+ Too much beats - rozmowa z Marco Haas'em alias T. Raumschmiere
+ Lawina dźwięków - wywiad z Bartoszem Słatyńskim, Tomaszem Gołuchowskim i Michałem Gołuchowskim (Avalanche)