CoCArt Music Festival 2008, czyli ulotne brzmienie obrazu

Pierwsza edycja multimedialnego festiwalu przygotowanego przez toruńskie Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki Czasu" we współpracy z muzykami formacji HATI, którzy byli pomysłodawcami i koordynatorami całego przedsięwzięcia, okazała się śmiałą próbą wprowadzenia na całkiem okazały rodzimy rynek festiwalowo-koncertowy imprezy łączącej w sobie przegląd nowych trendów we współczesnej muzyce eksperymentalnej o charakterze elektronicznym i elektroakustycznym z prezentacją projektów zmierzających do estetycznej waloryzacji multimediów - traktowanych jako pełnoprawny komponent działania twórczego. Dominantą tej edycji festiwalu okazały się - zgodnie z intencją organizatorów, projekty (post)industrialne, osadzone mocniej lub słabiej w tradycji owego ruchu kontrkulturowego, który przed trzydziestu laty rewolucjonizował scenę sztuki alternatywnej, łącząc archaiczne elementy obrzędowe i tradycyjne instrumentarium etniczne z muzyką zaawansowanych technologii, maszynowym procesem twórczym i osiągnięciami wpierw analogowej, a później cyfrowej elektroniki, traktowanej jako atrakcyjne medium artystyczne. I choć dziś (sub)kultura industrialna należy raczej do zjawisk niszowych, nie przestaje oddziaływać na wyobraźnię odbiorców, zaś twórcza inspiracja zrodzona z niegdysiejszych dokonań artystów tej miary, co Z'EV, Throbbing Gristle, Muslimgauze czy 23 SkiDoo wciąż przeciera ścieżki niebanalnym i dalekim od artystycznego konformizmu przedsięwzięciom, które, jak mogliśmy się przekonać w Toruniu, sytuują się także w sferze multimedialnej interakcji dźwięku i obrazu. Marcowe koncerty w CSW zlokalizowane zostały na obszarze podziemnego parkingu nowej siedziby toruńskiego Centrum, co można uznać za całkiem udany pomysł artystyczno-marketingowy, będący zarazem wyraźnym ukłonem organizatorów w kierunku industrialnej tradycji sceniczno-koncertowej, niezwykle chętnie podejmującej próby estetycznej reinterpretacji miejskich przestrzeni "przemysłowych", takich jak fabryki, hale dworcowe czy właśnie parkingi. Nie może więc dziwić fakt, że znacząca część wykonawców doskonale odnalazła się w takiej właśnie oprawie scenicznej, traktując ją jako "naturalny" kontekst podejmowanych przez siebie działań muzyczno-wizualnych. Warto chyba jednak zwrócić tu uwagę, że nie wszyscy artyści reprezentowali okolice konwencji industrialnej, co, w mojej opinii, zdecydowanie uatrakcyjniło dwudniowe koncerty, wzbogacając koloryt imprezy, oferując kontrapunktowe zróżnicowanie środków ekspresji i wreszcie wprowadzając atrakcyjne z punktu widzenia odbiorcy elementy estetycznej i kulturowej konfrontacji, a nawet kolizji, rozmaitych wizji artystycznych. Najlepszym tego przykładem był zjawiskowy w swym ascetycznym redukcjonizmie koncert fenomenalnego portugalskiego tercetu Osso Exótico, zamykający tegoroczną edycję festiwalu. Przyjrzyjmy się jednak nieco uważniej propozycjom kolejnych uczestników festiwalu.
Zaszczyt otwarcia imprezy, ale i dość niewdzięczny obowiązek przygotowania publiczności na dalsze atrakcje pierwszego dnia koncertów przypadł w udziale gospodarzom - formacji HATI. Toruński duet jest na tym etapie swej drogi artystycznej, w którym, wykonując muzykę programowo hermetyczną i dysponując grupą wiernych słuchaczy, skupia się raczej na subtelnym niuansowaniu swej muzycznej ekspresji, niż na zdobywaniu szerokich rzesz odbiorców, co dało się odczuć także i podczas festiwalowego występu muzyków. Koncert HATI nie zaskoczył, oferując zarazem solidną porcję przemyślanej, lecz otwartej na improwizację muzyki, w której echa dawnych - minimalistyczno-etnicznych fascynacji wybrzmiewały wespół z postindustrialną ekspresją i doświadczeniami wyniesionymi przez twórców z recyklingowego muzykowania na złomie. Z kolei miejsce na scenie zajęli muzycy wrocławskiej formacji synta[XE]rror, prezentując pierwszy podczas tej edycji CoCArtu stricte multimedialny projekt, usytuowany na pograniczu muzyki ambient, "nowej elektroniki" oraz wizualnej instalacji - utrzymany w dość chłodnej tonacji emocjonalnej, zrodzonej z ducha klasycznego industrialu. Weterani polskiej sceny industrialnej - Job Karma, zaoferowali dobrze znany i ceniony przez polską publiczność audiowizualny pokaz łączący analogowo-cyfrową elektronikę z wizualizacjami przygotowanymi przez Arkadiusza Bagińskiego - traktującymi, w duchu poczętym z inspiracji ekspresjonistycznymi wizjami Fritza Langa, o traumatycznych relacjach człowieka z maszyną. Uraczoną sporą dawką elektronicznego transu toruńską publiczność przebudził w sposób estetycznie dotkliwy znakomity występ szwajcarskiego performera występującego pod pseudonimem Sudden Infant i łączącego tyleż brawurowo, co i karkołomnie dadaistyczną groteskę z drapieżnie surową stylistyką noise, bliską dokonaniom japońskich mistrzów hałasu, takich jak MSBR czy Masonna. Był to z pewnością najmocniejszy artystycznie akcent pierwszego dnia festiwalu, sytuujący się na pograniczu performance'u, body art oraz Chopinowskiej poezji dźwiękowej rodzącej się na styku ludzkiego ciała i mikrofonu kontaktowego. Koncertowy wieczór zamknął występ fińskiej formacji Aural Holograms, prezentującej quasi-rytualne "widowisko dźwiękowe", zdradzające zdecydowanie preindustrialne fascynacje artystów szamanizmem, brzmieniem archaicznych instrumentów ludowych oraz religijnym aspektem związków człowieka z naturą. Ów akustyczny egzorcyzm odprawiony w industrialnej przestrzeni dźwięków elektronicznych i przemysłowych oczyścił atmosferę przed drugim dniem festiwalu.
Dzień drugi rozpoczął zaś mocnym akcentem Konrad Grajner BLITZ, stawiając ścianę elektronicznego hałasu wspartą obrazem pochłaniających scenę płomieni i skutecznie czyszcząc ścieżki percepcji licznie zgromadzonej publiczności. Po nim zaprezentowali się multimedialni performerzy z C.H. DISTRICT, proponując interesujący, a przy tym także przystępny, zestaw audiowizualnych kompozycji, łączących elektroniczne ekstrawagancje z (post)eksperymentalną wrażliwością muzyki klubowej. Ich miejsce na scenie zajęli znani już toruńskim odbiorcom Finowie z Aural Holograms, prezentując się tym razem jako, zdecydowanie bardziej muzyczny, projekt Halo Manash, integrujący twórczo akustyczne brzmienia instrumentarium etnicznego z basowym pomrukiem elektronicznego dronu oraz wizualną oprawą o zdecydowanie naturalistycznym charakterze, przenoszącą fragmenty fińskiego pejzażu w obręb toruńskiego parkingu. Po elektroakustycznym rytuale Halo Manash, scenę przejął niemiecki duet incite/, prezentując bodaj najbardziej entuzjastycznie przyjęty set multimedialny całego festiwalu. Krótkie, niebywale ekspresyjne formy muzyczne, łączące eksperymentalną, laptopową elektronikę o połamanej rytmice i wyrazistym basowym pulsie z atrakcyjną wizualnie, choć ascetyczną, czarno-białą oprawą o na poły abstrakcyjnym, na poły zaś dokumentalistycznym charakterze wzbudziły nieskrywany aplauz większej części publiczności i wyznaczyły bardzo wysoki pułap oczekiwań kolejnym wykonawcom. Warto tu jeszcze nadmienić, że był to jeden z nielicznych przykładów audiowizualnej improwizacji w czasie rzeczywistym - rodzącej się z bieżącej interakcji między muzykami! Na tak przygotowany grunt sceniczny wkroczyli weterani elektronicznego, postindustrialnego ambientu, PURE+JASCH z wysmakowaną, intelektualną odmianą nowej elektroniki, penetrującej śmiało świat dźwięków akustycznych (PURE preparował bezpretensjonalnie i bezceremonialnie partie kwartetu smyczkowego) oraz uniwersum multimediów (JASCH komponował na bieżąco wizualne "tapety" o lekko psychodelicznym posmaku). Ten stonowany, wysublimowany set doskonale przygotował publiczność na konfrontację z ascetycznym projektem wyśmienitego portugalskiego tria Osso Exótico, eksplorującego z powodzeniem muzyczne imaginarium zanurzone w tradycji amerykańskiej minimal music - szczególnie zaś dokonań króla organowych repetycji, Terry'ego Rileya. Portugalczycy zaprezentowali bardzo konsekwentną muzyczną wizję opartą na modyfikowanym elektroakustycznie brzmieniu organów i zorientowaną na budzenie medytacyjnej wrażliwości odbiorców, którzy bez trudu dali się poprowadzić ścieżką głębokiej kontemplacji dźwięku. Był to zarazem znakomity finał całego festiwalu i bezsprzecznie najlepszy koncert pierwszej edycji CoCArt! Kończąc powyższą refleksję, można pokusić się o kilka uogólniających wniosków. Debiut festiwalu wypadł okazale i satysfakcjonująco, co nie znaczy, że nie można zgłosić kilku uwag i zastrzeżeń. Najpoważniejsze z nich odnosi się do zachowania publiczności, która rozochocona chmielowym napitkiem nie zawsze potrafiła uszanować wysiłek artystów i skupienie pozostałych słuchaczy, prowadząc hałaśliwe dialogi "na każdy temat" bez krzty zażenowania! Sądzę też, że korzystna dla kolejnych edycji CoCArtu mogłaby okazać się próba przekroczenia (post)industrialnego klucza doboru artystów i otwarcia go na inne nurty cyfrowej i analogowej elektroniki oraz elektroakustycznej improwizacji czy nawet muzyki akustycznej usytuowanej na pograniczu sztuki performance. Interesująco mogłaby też wypaść szersza prezentacja twórców eksperymentujących w dziedzinie audiowizualnej improwizacji integrującej twórczy potencjał multimediów. Tymi spostrzeżeniami zamykam swoje rozważania, życząc organizatorom i publiczności kolejnej, jeszcze bardziej udanej edycji festiwalu.

Dariusz Brzostek


 

RECENZJE

+ Accomplice Affair - Jezioro Wspomnien
+ Sekkutsu Jean + Kawataba Makoto / Sekkutsu Jean + Kawataba Makoto
+ Zdzisław Piernik/Piotr Zabrodzki - Namanga
+ The Limit - Reinventing The Sun
+ Woody -Selected Works 2002 - 2006
+ Rick Wade - The Good, The Bad & The Deep
+ The Vegetable Orchestra - Remixed
+ Soul Designer - Evolutionism
+ James Ruskin - Dash
+ Alexander Roland - Nada Irama
+ Prosumer & Murat Tepeli - Serenity
+ Pluxus - Solid State
+ Savas Pascalidis - Deep Red
+ Osborne - Osborne
+ Muting The Noise
+ My Favourite Things
+ The Mole - As High As The Sky
+ Jack Marchment - Corydon & Manjrekar
+ LoSoul - Raw Beauty
+ Frank Kusserow - Atomsplit
+ IMPS - Bring Out The Imps
+ Housemeister - InOrderToDance
+ Housemeister - Who Is That Noize
+ Chris Fuentes - Noir Seven
+ Fenin - Been Through
+ Electric President - Sleep Well
+ The Black Dog - Radio Scarecrow
+ Diamanten & Raketen II
+ Delon & Dalcan -Tanz
+ Classic Cuts - Mixed By Serge
+ Grand Cru 2008
+ Feeling Strange - Jennifer Cardini
+ Falco Brocksieper - Heavy Day
+ Boogybytes Vol. 4 - Mixed By Ellen Allien
+ Bobby & Blumm - Everybody Loves
+ Axel Bartsch - Kiss
+ Antonelli - Soulkiller
+ Alter Ego - What's Next?!
+ Muariolanza - Po drugiej stronie Przemszy
+ Satanicpornocultshop - Takusan No Ohanasan
+ Klangwart - Stadtlandfluss
+ Pedal - Pedal
+ Jasmina Maschina - The Demolition Series
+ David Maranha - Marches of the New World
+ Free Spirits - Out of Sight and Sound
+ Hamid Drake & Bindu - Blissful
+ Kaiser/Noyes/Park - Invite the Spirit. 1983
+ Sound of Feeling - Up Into Silence
+ Michał Jacaszek - Treny

- - - - - - - - -

+ EIGHT PENCE CHAINS - Music is Matter / ELLIOTT SHARP - Octal: Book One / GIL TRYTHALL - Country Moog / Nashville Gold / SOEREN KJAERGAARD / BEN STREET / ANDREW CYRILLE - Optics / VARIOUS ARTISTS - Classic African American Gospel / FRODE GJERSTAD TRIO - Nothing is Forever / ERIK LEVANDER - Kondens / BERSARIN QUARTETT - Bersarin Quartett / M.A.N.D.Y. - Fabric 38 / OH ASTRO - Champions of Wonder / THE WRONG OBJECT - Stories from the Shed / MILTON NASCIMENTO - Pietá / BOBBY AND BLUMM - Everybody Loves? / DJ DOLORES - 1 Real / VARIOUS ARTISTS - Wild Style - Original Soundtrack / BENEVA vs. CLARK NOVA - Sombunall / TSURUBAMI - Tenrin / STEVE LACY - The Forest and the Zoo / MORGAN MITTAG - Digiwatt Lydt / AARON DUGAN + JEFF ARNAL - Dog Day / RENDERIZORS - Submarine / SAMUEL BLASER QUARTET - 7th Heaven / CRACKLE - Heavy Water / MARIE QUEENIE LYONS - Soul Fever / CLARK - Turning Dragon / FRICARA PACCHU - Midnight Pyre / BOXDESERTER - TwoRevolutions / THE FALL - Live at the Knitting Factory L.A. - 14 November 2001 / CLIVE BELL / BECHIR SAADE - An Account of My Hut / COSTA MUSIC - Lighter Subjects / PADDED CELL - Night Must Fall / KLAUS TREUHEIT - Madrigali, 1° libro / PURE SOUND - Acts of New Noise / BORIS - Smile / ARANOS - Mother of Moons Bathing / SCOTT TUMA - Not For Nobody / ETRAN FINATAWA - Desert Crossroads
+ YOSHI WADA - Lament for the Rise and Fall of the Elephantine Crocodile
+ GORDON MONAHAN - Theremin in the Rain
+ SOLO ANDATA / SEAWORTHY / TAYLOR DEUPREE - Live in Melbourne
+ BORN RUFFIANS - Red Yellow & Blue
+ VARIOUS ARTISTS - Graceful Degradations: Variations
+ THE ADVISORY CIRCLE - Other Channels
+ YITZHAK YEDID - Oud Bass Piano Trio - Suite in Five Movements
+ ORLANDO JULIUS - Super Afro Soul
+ DEBASHISH BHATTACHARYA - Calcutta Chronicles: Indian Slide Guitar Odyssey
+ FREDERIC BLONDY / THOMAS LEHN - Obdo
+ GABLE - Seven Guitars With a Cloud of Milk
+ FUCK BUTTONS - Street Horrrsing
+ VARIOUS ARTISTS - Otherness / Periferico - Sounds from Beyond the Bubble / Blood, Muscle & Air - The Intimate Voice
+ GLOBE UNITY ORCHESTRA - Globe Unity - 40 Years
+ ERIC BROCHARD / JEAN-LUC GUIONNET / EDWARD PERRAUD - [on] / JEAN-LUC GUIONNET / TOSHIMARU NAKAMURA - Map
+ CIRCLE - Panic / Rakennus (Live)
+ BILLIE HOLIDAY - Rare Live Recordings 1934-1959
+ LEIF ELGGREN - The Cobblestone is the Weapon of the Proletariat / Is There a Smell on the Other Side? / LEIF ELGGREN & CLAUDE MELLAN - The Sudarium of St Veronica / MICHAEL ESPOSITO, LEIF ELGGREN, EMANUEL SWEDENBORG - The Summerhouse
+ ANNA JARVINEN - Jag Fick Feeling
+ KADAVER - This time...it's cancer
+ MALVINA REYNOLDS - Sings the Truth
+ ROBERT PIOTROWICZ - Lasting Clinamen

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Arsenal of tracks - wywiad z Rickiem Wade'em
+ Smutek gra mi w duszy - Michał Jacaszek
+ CoCArt Music Festival 2008, czyli ulotne brzmienie obrazu